główna | koncerty | archiwum | kontakt
Adam Andryszczyk
biografia o sobie galeria poezja proza teksty muzyka
a listek jesienny to jest takie coś, co buja nostalgią na wietrze - ktoś nań nadepnie, to westchnie ktoś, a inny - dupę podetrze...



SKREŚLANKA

Piętnastego stycznia, dokładnie w piątą rocznicę jak po raz ostatni się sponiewierałem wprowadzając do organizmu zbyt wielką dawkę C2H5OH, otrzymałem wiadomość, że ukazała się drukiem moja trzecia książka. Pomyślałem - ale ten czas leci, nawet na trzeźwo... Chwilę potem przyszło pytanie: jak od tamtej pory zmieniło się moje życie?
Nagrałem (ale nie wydałem) trzy płyty, napisałem monodram który jest grany w warszawskim Teatrze na Woli, założyłem Mazurską Kuźnię Dźwięku gdzie realizuję audycje radiowe, napisałem sporo słuchowisk i jeszcze więcej muzyki. Dużo to, czy mało? Może nie o ilość, a nawet nie o jakość tu idzie.

Na transatlantyku spotykają się dwaj kierownicy zespołów muzycznych. Jeden z nich (Amerykanin) pyta polskiego szefa:
- Słyszałem, że tam u was to szowinizm i antysemityzm na każdym kroku...
- Ależ skąd! - na to Polak. - Nawet w moim zespole mam dwóch Żydów! A u ciebie?
- Nie wiem...

To chyba istota rzeczy - brać je takimi jakie są. Nie wnikać i nie roztrząsać - i tak naprawdę, to o suchości mojego gardła najczęściej przypominają mi znajomi - czasami żartem, czasami serio. Ja od dawna traktuję ten stan jak coś normalnego. Nie znaczę go krzyżykami w kalendarzu. Tak jest i już. Wiem tylko, że jakiekolwiek zawahanie lub chęć odwrócenia się nieuchronnie zaprowadzi mnie tam, gdzie byłem pięć lat temu.
No tak, ktoś mógłby pomyśleć - ale megaloman, panegiryk machnął na swoją cześć. A tu niestety sprawy się komplikują: może i pean, ale niekoniecznie o sobie. Chciałbym uzmysłowić, przynajmniej niektórym, że często mijamy na ulicy, klatce schodowej, w parku, kogoś, kogo choćby w myślach określamy (łagodnie rzecz ujmując) menelem, marginesem, dnem.
Tak łatwo zapomnieć, że każdy z nas nosi w sobie własną księgę. A jeszcze łatwiej, tak jak w kalendarzu dni, skreślać ludzi...